Szukaj na tym blogu

wtorek, 31 stycznia 2012

I will tell you somrthing, something I know.

Dzisiaj postąpiłam źle. Alien zostawiła na biurku kopertę z napisem „nie czytać”, a ja nęcona zapachem grzechu, który z niej ulatywał, wyjęłam znajdującą się w środku kartkę. Już dawno nie rozmawiałam z Alien. Ta kartka z zapisem jej myśli i uczuć była jedynym kluczem, by dowiedzieć się czy wszystko z nią w porządku. Ostatnimi czasy jej wahania nastroju bardzo mnie niepokoiły, a gdy pytałam, milczała. Zaczęłam czytać, walcząc z wyrzutami sumienia.:

„Nie wiem, dlaczego to piszę, skoro chcę to zataić. Może w głębi duszy, chcę żebyś to przeczytała? Może to moje wołanie o pomoc. Czuję się wspaniale, znowu wzięłam ten narkotyk, od którego uzależniłam się w tamtym roku i który omal mnie nie zabił. Zaczęłam kosztować go po trochu, jeszcze nie w pełni, ale już wtedy widziałam świat w całkiem innych barwach. Mówią, że to świństwo, gówno i ścierwo. Mają rację, ale życie bez niego jest jeszcze gorsze. Jest szare. Gdy go biorę wszystko się zmienia. Moje życie obraca się w raj, jest pełne szczęścia. Uwielbiam czuć, że wszystko jest w porządku. Zażywam go już 3 miesiące, a dopiero wczoraj dostałam prawdziwego kopa. Zupełnie jak poprzednim razem, z tym wyjątkiem, że teraz wszystko wygląda lepiej. Nie potrafię się smucić. Smucę się tylko wtedy, gdy dostaję za małą dawkę. Potrzebuję ogromnej dawki, żeby żyć i nie taplać się w gównie. Największą dostałam dwa dni temu, około wieczora. Jego działanie było tak silne, że nie mogłam spać i było mi gorąco. Mówię ci, pełen odlot. Uwielbiam to uczucie. Wiesz...Powiem ci, że nigdy nie chcę go już od siebie odstawić. Może to mnie osłabiło, może nie jestem już tak silna, czasem tracę rozum i nie potrafię dojść do siebie, ale nie muszę być silna, skoro jestem szczęśliwa. Czasem chcę uciec i krzyczę. Czasem nie panuję nad sobą i płaczę. Ale mimo wszystko nie uciekam. Boję się tylko, ze coś mi to odbierze. Nie chcę tego. Nigdy. Nie chcę umrzeć, bo to mnie znowu zabije i wprowadzi do piekła. Nie pozwól, by to odeszło. Proszę. Tym razem pozwól mi się w tym zatracić, bo jeszcze to mnie tutaj jakoś trzyma. Mogę umrzeć, ale umrzeć dla tego to coś pięknego. Wiesz już jak nazywa się ten narkotyk? Pamiętasz go jeszcze?”

„Miłość”- odpowiedziałam w myślach.
__________________________________________________________________________________




niedziela, 29 stycznia 2012

Outsider.





Alien leżała na łóżku.
Alien myślała.
Alien myślała nad swoją mentalnością i  swoją pozycją w pozornie zorganizowanym społeczeństwie.
Zastanawiała się nad tym, jakimi barwami można określić jej ego.
Pastelowe.
Wiedziała od dłuższego czasu, że jest skrajnym introwertykiem. Bardzo często zamykała się w swoim własnym, idealnym świecie. Alien nie lubi dużo mówić, woli słuchać, a słuchaczem potrafi być bardzo dobrym. Zawsze doradza ludziom w ich problemach jak najlepszy psycholog. Zawsze chciała być dla nich jak najlepszym człowiekiem, choć nie zawsze jej to wychodziło. Pogodziła się już z faktem, że nie istnieje coś takiego jak jeden ideał, bo każdy z nas kreuje swój własny zespół pożądanych bądź nie- cech. Sęk w tym, którą maskę przywdziać i w której najlepiej pokazać się przy danej osobie, by zyskać jej poszanowanie. Alien nie lubiła masek. Czasem mimo wszystko je zakładała, lecz najczęściej chodziła z odsłoniętą twarzą. Ta twarz nie podobała się wszystkim, o ile ktoś w ogóle zwracał na nią uwagę. Konsekwentnie nosiła w kręgu starych znajomych błyszczącą etykietę z napisem „cicha”. To zawsze czyniło ją wyjątkową, jednak nie każdy widział w tym wyjątku coś dobrego, a wręcz przeciwnie- zdawał im się bardzo burzyć panującą „harmonię”. Alien jest wśród szkolnych kolegów outsiderem- w najprostszym tego słowa znaczeniu Nikt nie chce się z nią kolegować- „bo pewnie i tak gęba jej się nie otworzy”. A ona siedzi- niepozorna i mała i patrzy na wszystkich pozerów, działających według zasady „Krzycz głośniej, a twój poziom uznania wzrośnie”. Czasem uśmiecha się do nich, macha na przywitanie, jednak im nie wystarcza ciepły gest. To już nie była jej wina, że uważała to za podejście bardzo infantylne i bzdurne. Dzięki temu jest pozostającą na uboczu, pomijaną, szarą osóbką.
Więc jak to się stało, że mimo wszystko ma swoich przyjaciół, których kocha i którzy kochają ją?
Znalazło się kilka osób, które nie zauważyły etykiety, którą nosiła i postanowiły zbliżyć się do niej. Alien nie potrafi od razu przekonać się do innych i czuć się przy nich swobodnie. Potrzebuje oswojenia. Te osoby stopniowo zbliżały swoją dłoń w jej kierunku, aż ona sama wyciągnęła swoją, by złączyły się w jednym uścisku. Czasami przedstawiała się osobom, dla których jej etykieta nie była czymś, co ją szpeciło, a raczej czymś, co dodawało jej uroku. Dzięki takim ludziom uwierzyła, że bycie skrytą i cichą nie jest wadą, a atutem, który też da się docenić. Alien nie będzie na siłę zmieniać swojego jestestwa, bo to jest niemożliwe. Maska i tak kiedyś musi spaść, a twarzy nie da się trwale zastąpić. Można jedynie wprowadzać w niej małe zmiany, które w przyszłości zrodzą oczekiwane owoce.








czwartek, 26 stycznia 2012

Noel.



Kurwa.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------




'Forever is a long time, but I wouldn't mind spending it by your side..."



Uwagi? Pytania?
Kierować tu:


środa, 25 stycznia 2012

Alien.


Alien lubi marzyć i istnieć w swoich własnych utopiach.
Alien lubi płakać, oglądając filmy, ale tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy.
Alien lubi oceniać innych z dystansu i utwierdzać się w przekonaniu, że są odchyleni od normy na swój własny sposób.
Alien nie lubi, gdy ktoś każe jej robić rzeczy na które nie ma ochoty.
Alien nie lubi, gdy ktoś wypomina jej małomówność.
Alien cieszy się, gdy zjada słodycze.
Alien jest szczęśliwa, gdy ma wokół bliskich.
Alien uwielbia spacerować po zmroku i obserować gwiazdy.
Alien lubi, gdy jest pełnia.
Alien nie lubi, gdy choroba psuje jej plany.
Alien nie lubi, gdy znajomi nie witają się z nią.
Alien uwielbia czytać straszne historie.
Alien jest wyjątkowa.
Alien lubi przerażać ludzi swoimi wymysłami.
Alien lubi, gdy wszystko idzie zgodnie z planem.
Alien uwielbia uściski.
Alien lubi dostawać dobre stopnie w szkole.
Alien nie może znieść ksenofobii i rasizmu.
Alien nie przepada za małymi dziećmi.
Alien lubi być przyjacielem dla innych.
Alien słodko się denerwuje.
Alien lubi wyglądać ładnie.
Alien nie gniewa się długo.
Alien lubi się droczyć.
Alien lubi sarkastyczne wypowiedzi.
Alien uwielbia pić kawę z dużą ilością ubitego mleka.
Alien uwielbia drobne przyjemności.
Alien nie lubi, gdy ktoś stoi za jej plecami, gdy ona korzysta z komputera.
Alien uwielbia pocałunki.
Alien nie cierpi zimy.
Alien chętnie pije koktajle.
Alien jest jedyna w swoim rodzaju.
Alien czuje, że nie zawsze pasuje do wszystkich.
Alien wstydzi się nowo poznanych osób.
Alien czasem gubi się we własnych zamiarach.
Alien to outsider.
Alien lubi podziwiać niezwykłą urodę innych.
Ale generalnie jest człowiekiem, w pewnym sensie podobnym do nas wszystkich.




wtorek, 24 stycznia 2012

Zimowa gorączka.


Na dworze zapadł zmrok. Ulice kąpały się jedynie w żółtym blasku latarni. Było zimno, a ich okrycia wierzchnie robiły się coraz bardziej mokre od deszczu.
Przystanęli pod dachem niewielkiego budynku, znajdującego się pośrodku śpiącgo i głuchego parku.
Byli we dwoje, jakby sami na tym świecie.
Wymienili kilka głupich anegdotek.
Alien schowała dlonie do kieszeni płaszcza.
I zupełnie nagle połączyli się intensywnym pocałunkiem.
Nie zważali na zimno, ani na głośno bębniący deszcz.
Z ich obojgu emanowała gorączka.
Alien marzyła, by to trwało wieczność.
Żądza rozpierała ją z każdego zakamarka jej drobnego ciała.
Byli splecieni ze sobą tak mocno, że ledwo utrzymywali równowagę.
Ich oddechy były szybkie.
Powietrze przepełniło się namiętnością.
A potem zmęczeni, powrócili do rzeczywistości, zachowując te momenty  pamięci.
Gdy Alien wracała autobusem, słuchając Coldplay na iPodzie, stwierdziła, że cholernie go kocha.
__________________________________________________________________________________


skins.
źrdło: google grafika


The start of something new.

Witam wszystkich czytających (o ile takowi są).
Wracam po długiej nieobecności z całkiem nowym indywidualnym pomysłem prowadzenia swojego bloga. Jak widzicie odrestaurowałam całkowicie wygląd swojego internetowego pamiętnika. Mam potrzebę pisania z głebi serca i tym będę się kierować. Ekspresja. Nie mam pojęcia jak przyjmą go internauci, ale może zgromadzi jakieś małe rzesze wielbicieli (?). Do zobaczenia.

__________________________________________________________________________________